życie jak w Madrycie

Dzień pierwszy:
6 rano na lotnisku w Lizbonie <3

Plaza Mayor
Pierwszy posiłek w Madrycie- oczywiście w maku xD
Teatro Real
Plaza de Oriente
Palacio Real
i pobliska katedra
widok z katedry
cipsy
z hostelem mieliśmy mega farta. Bookowaliśmy łóżka w 19 łóżkowym pokoju- bo najtaniej. Gdy przyszliśmy do hostelu dowiedzieliśmy się, że nie możemy spać w tym pokoju bo jakiś koleś nie życzył sobie dziewczyn. Więc za 13 euro spaliśmy w 6 osobowym pokoju który normalnie kosztuje 18 euro za noc. I żeby było jeszcze przyjemniej to pierwszej nocy ten pokój był pełny, drugiej byliśmy tylko my a trzeciej dołączył do nas jakiś facet.

po 17 wstęp do muzeów był za darmo, więc wybraliśmy się do jednego z nich.
Man Ray <3
Jak zwykle musieliśmy coś odwalić. Zostawiliśmy kurtki w szatni, i zanurkowaliśmy w muzeum, po 2h zwiedzania znaleźliśmy się w innym budynku, przy innym wyjściu. Wyszliśmy i nie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy. Przez 10 muniut obchodziliśmy dookoła całę muzeum, żeby znaleźć wejście przez które weszliśmy xD
sztuka jest wszedzie, nawet jak jej nie ma- cała sala z pustymi ramami xD
love love love
kolacja w maku xD


Dzień 2

W drodze do świątyni Debot
Palacio Real
miensko
ja i mięsko
Puera de Sol


Dzień trzeci, czyli jedziemy do Toledo!


Dworzec który występował w filmach Almodovara




Dzień trzeci:



Dzień czwarty



Druga co do wielkości arena z bykami na świecie. Niestety byków nie było :(


Pozdrawiam policje która nas sprawdzała i pytała się czy nie mamy marychy...

moja przyszła praca
Paulucha. Obsługiwane przez usługę Blogger.