Kolejny dzień zwiedzania, czyli Belem i troche starego miasta.



Tym razem zmierzamy w stronę Wieży Belem, Pomnika odkrywców i klasztoru Hieronimów.
Po prawej widać Jezuska, później chyba jeden z największych podiweszancyh mostów w europie i pomnik odkrywców. :)
oczywiście nie może zabraknąć przerwy na jedzonko.
Pomnik odkrywców:
bo w końcu stąd Vasco da Gama wyruszył do Indii
I Klasztor Hieronimów
Sami swoi
Kolejna zagadka- kogo próbuję złapać za głowę?
Czyje to nogi?
(Vasco da Gama tam sobie leży)
Dwustuletnia cukiernia
om nom nom nom nom
wygląda jak jakieś pieczone jabłka, z wierzchu jest chrupiące a w środku jak budyń ;O
Z powrotem w Bairo Alto
Kościół św Antoniego (u którego ponoć można wymodlić szczęście w miłości <3)
A w nim kości św Justyny ;O
apropo Justyny- elevator sw Justyny
Coś co z daleka wygląda dziwnie, łączy dwie części starego miasta, górną i dolną.
Można nim normalnie podróżować posiadając magiczną kartę miejską albo bilet miesięczny.
A z elevatora widać piękną panoramę miasta
z wieżyczki prowadzi kładka do górnej dzielnicy a przy niej klasztor Convento do Carmo.
Zeszłyśmy z powrotem na dół z zamiarem znalezienia metra i udania się do domu. Plany pokrzyżował nam kolejny elevator napotkany po drodze:
znowu pojechałyśmy w górę miasta.
Z naszym magicznym bilecikiem całodziennym mogłyśmy to zrobić za darmo, inni bulili aż 3.50 ;O
Oczywiście na górze był kolejny taras widokowy, co się równa kolejnym miliardom zdjęć czerwonych dachów.
W drodze powrotnej zahaczyłśmy jeszcze o Plac do Commercio
i prowadzący do niego łuk triumfalny


Paulucha. Obsługiwane przez usługę Blogger.