Chiny?


Fajny ze mnie Chińczyk :)

Jak ta notka się pojawi zapewne będę siedziała już na lotnisku i czekała na samolot.

Później pofruuune do Chin i będę biegać z aparatem i robić ładne zdjęcia. Odwiedzać chińskie przedszkola, oglądać panów z armii terakotowej (im nie można robić zdjęc :( ), sikać w ubikacjach z dziurką i bez drzwi, wspinać się po chińskim murze, kupować podróbki ( Pizza Huh i Cannony),medytować z mnnichami i uciekać przed groźnymi nauczycielami . I jeszcze dużo dziwnych rzeczy.

Fotoshopka: Pati-Daga

Będę tęsknić!




Wszędzie widzę chińczyki, to już jakaś mania.

"Twoje ciastko zawierało taką karteczkę:
Instrukcja obsługi cistko: To cistko ni być nadziawane. Ty uwazać na zadławienie. Być ostrozna i powolna pży jedzennie! Made in China"

"
KISIEL:chwilę po czternastej zahaczyłem o chińczyków, co by mi kurczaka w cieście zrobili i wiesz -ja tam jestem bardzo rozpoznawalnym klientem: ciemne okulary, długie pióra - mrok i zło i zawsze głębokim basem: "KURCZAKA W CIEŚCIE BEZ SOSU!" i koleś który przyjmuje zamówienie ma taką malutką karteczkę i pisze na niej co zamawiałem i jak się okazuje, znakują też KTO zamawiał wracam do domu, patrzę na tę karteczkę a tam PENTAGRAM narysowany!!! buahahahahaha"
Paulucha. Obsługiwane przez usługę Blogger.