No i po koncercie. Dziewczyna poznała Bazyla, i jej siostrę, okazały się być całkiem sympatyczne.
Porozmawiała z miłymi panami za pubem. Dowiedziała się od nich że w życiu najważniejsze jest te coś z kosmosu (jak to jeden pan ujął) , taka przyjaźń wśród ludzi którzy cię rozumieją, i nawet kiedy dorośniesz (wskazali na swój przykład) te coś zostaje w tobie, te poglądy które miałeś jako nastolatek nie zmienią się.
Dziewczyna spotkała w coockneyu sporo znajomych osób, tych z 'reala' i tych których zna tylko z blogowych opowieści.

Kiedy wracali już z koncertu rozmowa Chłopaka i Dziewczyny zeszła na 'czerwony zeszyt' w którym przyjaciółki pisały o różnych rzeczach. Nikt do tego zeszytu nie miał dostępu, jednak w jakiś sposób znalazł się w rekach Jego i Tomka a Tomek zrobił zdjęcia jednej z rozmów dziewczyn gdzie 'obgadywały' ich obydwu..
Paulucha. Obsługiwane przez usługę Blogger.