Lublewo Party

Długo zastanawiałam się co by tu napisać.
Party w Lublewie myślę, że się udało. ;)
To nie moja wina, że nie chciałyście śpiewać karaoke. W monopol ładnie oszukiwaliśmy i wydawaliśmy siebie nawzajem, a dzisiaj i tak zbankrutowałam bo nie miałam za co zapłacić mandatu za przekroczenie prędkości (15zł). Zjedliśmy dobre frytki *oblizuje się* i ciepłą czekoladę. ;P Spaliśmy na kartonie (tzn. kto spał, ten spał, albo duży śpiworek albo materac )
Pati prawie skończyła malować bimboxa.
A ja oglądałam Disney Channel i te głupie seriale o pryszczach. Później końcówkę Małej Syrenki.

Dopiero po tych zdjęciach widać jaki mam brudny obiektyw ;|



Odpoczywamy ;)

Pati z 6 rączkami znęca się nad niektórymi osobami na zdjęciach.


Szykujemy się do spania :) Ale chyba w garderobie było coś dziwnego.. i to nie mogłam być ja leżąca na kartonie :)


Artystka i jej dzieło.



Monopol :)





Ciastek dnia:

"Jesienią rzucaj liśćmi w ludzi, których kochasz."

Dlaczego już nie ma liści?
Paulucha. Obsługiwane przez usługę Blogger.