Ach te lechistowskie szatnie..

Niby zwykłe półtorej godziny, zwykłego treningu. A jednak.
Dziewczyna weszła na hale, przy czym drzwi ją zaatakowały i zrobiły małą dziurę w palcu. Brzmi groźnie haha. Pokrwawiła trochę i poszła do szatni zostawić kurtkę. Wróciła na korty. Wypatrzyła Natalię. Pomachała do niej. Tak! W końcu miały okazję wymienić między sobą trochę więcej słów niż tylko swoje imiona. Miały okazję, ale chyba trochę im nie wyszło :D Tak, następnym razem będzie lepiej!

Zaczął się trening, do grupy Dziewczyny dołączyło dwóch chłopaków, Dziewczyna jest ciekawa ile wytrzymają z ludźmi, którzy znają się od 4 lat.

Oczywiście było łączenie dwóch grup, bo nie było trenera. ( chyba polubiła łączenia ;P )
Dziewczynie udało się ominąć najnowsze ćwiczonko, kochanej pani trenerki z leżeniem na matyracyku. Zapytana o chęć brania w nim udziału odpowiedziała szczerze, że nie. O dziwo została wysłuchana i grała na punkty z Kubą (<3).
To nic, że została looserką przez to że przegrała 3 piłki z Kubą ( chłopakiem z drugiej grupy) a wygrała dwie, a wcześniej wygrała z nim grę na punkty. Ale on był taki sympatyczny...
Dobra, koniec!
Wychodząc z hali z Karolem obczaili szatnie dla Vipów z sofą i dwoma fotelami, lustrem i stołem, grzejnikiem i prawie białym dresem i spodniami. W przyszłym tygodniu robią tam bibkę. (haha)

Jednak plotki szybko się rozchodzą.Wystarczyło, że pewien kolega zobaczył kiedyś Dziewczynę z Nim w głównym a drugi kolega już się pyta czy związek kwitnie ;)

A równo rok temu to się wszystko zaczęło...
Paulucha. Obsługiwane przez usługę Blogger.