Dziewczyna bała się tego wyjścia, nie wiedziała jak to będzie, co za ludzie tam przyjdą. On jej opowiadał o nich różnie rzeczy. Spotkali się jak zwykle na przystanku, On jak zwykle sie spóźnił, ale Ona stwierdziła, że to jej zegarek się spieszy. Poszli pod empik gdzie byli umówieni jeszcze z kilkoma osobami. razem z nimi pojechali do Wrzeszcza do klubu. Dziewczyna zupełnie inaczej wyobrażała sobie osoby które tam poznała. Okazali się bardzo wporządku. Po koncercie gdy czekali na tramwaj zaczęli turlać się przez przejscie na zielonym świetle, robic salta, gonic samochody i inne różne dziwne rzeczy. Ludzie z samochodów śmiali się z nich, machali. Było sympatycznie.

Kiedy dziewczyna wróciła, w domu byli sąsiedzi, grali z rodzicami w karty. Zdjęła zaparowane i brudne od palców okulary i usiadła. Mama jak zwykle przeprowadziła wywiad, że czemu nie śmierdzi papierosami, dlaczego mruży oczy i czy aby na pewno Emil ja odrowadził. Sąsiadka śmiała się z niej i powiedziała, że jak tylko wróci do domu zapyta się swojej córki czy ona też była taka wścibska...

Dziewczynie w końcu udało się zrealizować to o czym marzyła przez ostatnich parę dni- otworzyła po ciemku kasetke z filmem, nawinęła ją na szpule i razem z kolegą wywołali negatyw.
Nastepnego dnia wywoływali juz zdjęcia. Dziewczyna pokazała przyjaciółkom jak to sie robi. I razem od 17 do 21 wywoływali zdjęcia...
Paulucha. Obsługiwane przez usługę Blogger.